Archiwum z sierpień, 2009

2.Wysokie standardy

sierpień 31, 2009

Zastanów się, w jakich warunkach żyjesz? Ile masz pieniędzy? Jakie są twoje stosunki z innymi ludźmi? Co dzisiaj jadłeś na śniadanie? Co dzisiaj będziesz robił?

Pomyśl co by się stało, gdybym nagle przeniósł Cię do stodoły, spał byś na ziemi. Codziennie na śniadanie dostawałbyś suchy chleb, byłbyś pośmiewiskiem. Musiałbyś pilnować świń.

Czy zbuntowałbyś się po tak nagłej zmianie? Czy zrobiłbyś coś, żeby zmienić swoją sytuację?

Zdaje mi się, że nikt by nie narzekał na brak motywacji do zmiany w takich warunkach. Ale teraz pomyśl; żyjesz jak żyjesz, akceptujesz to. Moje pytanie brzmi: jakie standardy wyznaczyłeś sobie?

Czy dopuszczalna kwota jaką jesteś w stanie zaakceptować miesięcznie to 2500 zł, czy może 250 000 zł? Pomyśl, może właśnie jesteś w swoistej stodole, tylko zaakceptowałeś to. Ta stodoła to może być twój stosunek z innymi ludźmi, twoje zachowanie, czy twoje zarobki.

Zastanów się, jakie są twoje standardy. Powiem Ci coś: najwięksi ludzie sukcesu, albo mieli wysokie standardy, albo zwiększyli je zanim osiągnęli sukces. To jest podstawa, to ile od siebie wymagasz, co jesteś w stanie zaakceptować, a co nie. Podniesienie standardów to decyzja, którą możesz podjąć tu i teraz. Ten mały krok da Ci potężną energię!

Zacznij wymagać! Zwiększ swoje standardy!

Pozdrawiam Frozen!

1.Podejmij decyzję!

sierpień 30, 2009

Przeczytałem pierwsze dwa rozdziały „Obudź w sobie olbrzyma” Anthony robbinsa, i zdecydowałem, że zmienię się dzięki nim. Użyję wiedzy w praktyce, by zdobyć doświadczenie. By poznać coś nowego, zachować się w nowy sposób. Już prawie skończyłem co miałem zrobić. Ale zrobiłem to, wiesz dlaczego? Ponieważ tak zadecydowałem.

No właśnie, decyzja, to słowo które powinno zagościć na stałe w twoim słowniku, z jasną definicją. Ludzie często myślą, że decydują się coś zrobić: zacząć ćwiczyć, przeczytać książke, przesłuchać nagrania, zmienić swoje życie. Niestety, oni nie decydują, tylko wyrażają zainteresowanie daną rzeczą. A to jest bardzo daleko od decyzji. Gdy decyzja zostanie podjęta, zostaje podjęte również działanie. To czyni decyzję, decyzją. Nie godzisz się na kompromis.

Z  umiejętnością decydowania jest jak z mięśniami, nie ćwiczysz to słabną. Wypisz sobie 100 decyzji jakie podjąłeś, małych, dużych i zrób jakiś krok w celu ich urzeczywistnienia. Ćwicz podejmowanie decyzji. Od nich wszystko się zmienia. Jeżeli Ci się nie uda osiągnąć celu, zmień sposób w jaki działasz, poszukaj skuteczniejszej strategii.

Pozdrawiam Frozen

Dzisiaj będzie luźniej, bardzo luźniej :D

sierpień 10, 2009

Witaj!
Dzisiaj będzie luźniej… O wiele luźniej :D Będzie trochę o wszystkim. Wyleje swoje myśli, tak po prostu. Miłego czytania!

Na początek: Adam i Ewa nie mieli pępków. Sprytne co? Niestety ta myśl została mi podsunięta przez JoeMonster.org . Ale co tam, ot taka ciekawostka. ;)

Pamiętam gdy na początku zacząłem prowadzić ten blog, ehhh to były czasy. :D Teraz jestem gdzie jestem… i jestem z tego zadowolony. Gdybym mógł coś zmienić w przeszłości, to nic bym nie zmienił. Nie ma sensu jej żałować, trzeba od razu wziąć na tapetę i zmienić to co o niej myślimy. A jak czegoś nie chcemy, to zapomnijmy o tym. Pomyśl ile lat spędzamy w szkole, a tyle rzeczy zapomnieliśmy. Zapomnienie jakiegoś małego wydarzenia nie może być aż tak trudne, prawda?

Coraz częściej kusi mnie żeby napisać coś o związkach. Jakieś swoje małe przemyślenia. Tym bardziej że teraz w jednym jestem :D Ciągle uczę się czegoś nowego. Ale to jeszcze nie jest czas na to. Jeszcze potrzebuje troszkę „dojrzeć”, żeby zacząć się wymądrzać w tym temacie. Jeszcze nie wszystko jest takie idealne, i czasami coś tam gdzieś zaboli.

A propo zabolenia… kurde ale to jest chyba faktycznie najlepsza lekcja. Gdy Cię zaboli. Najszybsza. Nie pytasz o motywację do zrobienia czegoś, po prostu od razu dostajesz problem do rozgryzienia. Jak coś nie wyjdzie masz czas, żeby się zastanawiać i uczyć. Wtedy przychodzi czas na teorię. Po praktycznych ćwiczeniach i sprawdzianie. I to działa lepiej niż system szkolny. No cóż, może ludzie nie zawsze sobie radzą. Ale pomyśl każda zła rzecz w twoim życiu, każde cierpienie, czegoś Cię nauczyło. Teraz możesz się zastanowić czego. Teraz możesz wyciągnąć lekcje. Nagle pewne sprawy mogą nabrać sensu. To było Ci potrzebne do czegoś. To Cię gdzieś zaprowadziło.

Gdzieś zaprowadziło, a ty, niekoniecznie miałeś wpływ. Ostatnio natrafiłem na coś genialnego. Nazywa się The Work i zostało stworzone przez Katie Byron. Ciężko mi opisać to w kilku słowach, ale pomyśl, jesteśmy zawsze przekonani, że nasze myśli to prawda. A przecież nasz umysł jest stworzony do wymyślania sobie różnych rzeczy. Tomek nie powiedział mi dzisiaj cześć, to znaczy że Tomek mnie nie lubi. Naprawdę? Czy jesteś przekonany, że to jest prawdą? Czy jesteś absolutnie przekonany że to jest prawdą? Kim byś był bez tej myśli? Jak się czujesz gdy o tym myślisz? To tak w skrócie. To jest naprawdę dobre, te parę pytań pokazuje Ci, że możesz przeżyć życie na dwa sposoby; w jednym jesteś szczęśliwy a w drugim, nie. Wybór należy do Ciebie. Teraz należy do Ciebie, gdy nagle orientujesz się, że nie masz wpływu na wszystko. Że może nie warto się tak wszystkim przejmować, tylko wystarczy świadomie to zaakceptować!

Byłem na obozie we Włoszech, i wiesz co, po 3 dniach zachorowałem. Praktycznie cały obóz byłem chory. Nie tak strasznie żebym nie mógł wychodzić z łóżka. Ale musiałem sobie odpuścić dyskoteki, plażę, wyjścia na miasto. Trudno, zdarza się. Chodziłem po pokojach rozmawiałem z ludźmi i bawiłem się najlepiej jak potrafiłem. Teraz też tego nie żałuję, bo po co. Po co mam być smutny teraz, przez przeszłość która już nie istnieje, która jest tylko i wyłącznie w mojej głowie. Jestem tu i teraz, i nie mam powodu by się martwić tym co było.
Co raz częściej widzę, że Bandler miał sporo racji. Ludzie nie mają co robić i wymyślają sobie różne bzdury. Wymyślają sobie rzeczy przez które mogą być zdenerwowani czy smutni. Ja wychodzę z tej grupy. Wolę pomyśleć co mogę zrobić żeby inni bawili się lepiej przy mnie. Pomyśl o ile świat byłby lepszy, gdyby każdy robił świadomie przynajmniej jedną dobrą rzecz. Oczywiście nie chciałbym nie doceniać wszystkich ludzi którzy robią teraz coś dobrego. Ale popatrz ile ludzi marnuje czas na narzekanie i tym podobne pierdoły.

Na dzisiaj wystarczy już, nie czytam tego. Jutro przeczytam i pośmieje się z błędów czy niezrozumiałych zdań :D
Pozdrawiam Frozen !