Zarządzanie sobą w czasie- mała analiza

Styczeń 9, 2012

Dzisiaj podzielę się moimi przemyśleniami nt. zarządzania sobą w czasie. Spróbuję zdefiniować i opisać czym jest zarządzanie sobą w czasie oraz określić różne podejścia w świetle tej definicji.

Czym jest zarządzanie sobą w czasie?

Jest to podjęcie decyzji dotyczącej tego, co będziemy chcieli robić w danym dniu i o danej godzinie lub samo podjęcie decyzji o chęci wykonania jakiejś czynności.

Czyli…

Skuteczność procesu zależy od tego, na ile jesteśmy w stanie ocenić, czy faktycznie zrealizujemy tą czynność. Czyli w gruncie rzeczy z zarządzaniem sobą w czasie wiąże się znajomość siebie samego, umiejętność przewidywania przyszłych wydarzeń, okoliczności, które mogą uniemożliwić nam realizację planu oraz ciągła praca nad sobą w celu zwiększenia prawdopodobieństwa, że daną czynność zrealizujemy.

W zasadzie wyodrębniłbym tutaj dwie drogi: jedna dotyczy takiego konstruowania planu, żebyśmy mogli go wykonać, a druga takiej zmiany siebie, żebyśmy wykonali ustalony plan. oczywiście najlepiej jest łączyć te dwa podejścia. Zyskujemy dzięki temu możliwość stworzenia planu, który zostanie faktycznie zrealizowany. A przecież o to nam chodzi ;)

Dlatego, przynajmniej moim zdaniem, najlepiej robić plan, który naszym zdaniem jest dla nas wykonalny. A dopiero wtedy planować podniesienie poprzeczki, przez zmianę samego siebie i udoskonalenie planu. Stworzenie i trzymanie się dobrego systemu zarządzania czasem wymaga oczywiście popełnienia błędów i przetestowania różnych opcji. Nie można się zniechęcać jeżeli jakaś ‘technika’ nie działa. Może użyliśmy jej nieodpowiednio lub jest ona nieodpowiednia dla nas.

Jak nasza definicja ma się do różnych podejść do zarządzania sobą w czasie?

Świetny przegląd różnych koncepcji nt. zarządzania sobą w czasie możemy znaleźć w książce Steven’a Covey’a „7 nawyków skutecznego działania”. Kierując się tym przeglądem spojrzymy jak się mają te podejścia do naszej definicji i czy możemy nauczyć się czegoś nowego.

Pierwszą ‘generacją’ (jak mówi Covey) jest lista zadań do wykonania, na którą nanosimy rzeczy do zrobienia, a następnie przepisujemy to czego nie zrobiliśmy dzisiaj na następny dzień. Lokujemy nasze zadania w czasie na dzień dzisiejszy.

W drugiej generacji pojawia się kalendarz. Zadania są już lokowane w każdym dniu roku o określonych godzinach.

W trzeciej generacji odwołujemy się do matrycy Eisenhovera. Lokujemy nasze zadania odwołując się do (subiektywnie) zewnętrznych czynników (piności i ważności) zadania.

W czwartej generacji zadanie jest lokowane znacznie dokładniej- określamy nie tylko dokładny czas, priorytet, ale również osobowość (podepnę pod to również wartości)- np. pracownika, ucznia, ojca, biznesmana, kumpla.

Każdy z tych zabiegów ma tak naprawdę różny cel. W takim razie jakie cele spełniają te metody i po co są stosowane, w jakich obszarach operują?

Wypisanie zadań na kartkę- cel: organizacja zadań. Chodzi o sam fakt formalnego zorganizowania zadań, tak żeby o żadnym nie zapomnieć.

Określenie zadań dokładnie w czasie- cele: dokładniejsza organizacja zadań z uwzględnieniem szerszych ram czasowych, zmotywowanie do działania poprzez ustalenie bodźca który ma uruchomić w nas proces wykonywania zadania (konkretna godzina), przydzielenie czasu na wykonanie zadania tak, żeby wszystko móc zrealizować.

Matryca Eisenhovera- cel: ocena zadania, ta technika pozwala na ocenę przez nas danego zadania i określenie jego priorytetu dla nas, w zasadzie ze względu na konsekwencje jakie nas spotkają. Widać tutaj również że celem tej klasyfikacji jest zmotywowanie do wykonania ‘odpowiednich’ dla nas zadań. Na tym etapie oprócz kiedy, zaczynają być ważne konsekwencje naszych działań.

Określenie osobowości/tożsamości – cel: zmotywowanie oraz ocena zadań do wykonania pod względem ich kompletności, jeśli chodzi o nasze potrzeby, cele wartości. Ten proces pozwala nam szukać równowagi i motywacji podczas planowania. Jest to kolejny krok do poznania siebie i sensownego zarządzania sobą w czasie.

 

Ta malutka analiza ma na celu pokazanie Tobie, że pod każdą techniką kryje się coś więcej i że warto czasami spojrzeć jeszcze raz, spróbować ale tym razem inaczej. Może któryś ze sposobów był dla Ciebie kiepski, ale użycie go trochę inaczej po prostu pomoże w zarządzaniu sobą w czasie.

Życzę powodzenia!

Tomek

Odważne podsumowanie

Sierpień 6, 2011

Chyba nadszedł czas na transformację tego bloga. Nie, nie mówię o  transformacji wyglądu, która miała nadejść ale nie nadeszła.

No właśnie. Zaplanowałem zmianę, napisałem sobie krótki plan, ale nic nie zrobiłem. Niestety gdy przeczytałem moje pierwsze posty, to prawie w ogóle nie poszedłem za swoimi radami i tkwię ciągle na tej samej ścieżce. Zamiast prób dzielenia się swoją wiedzą teoretyczną wolałbym jednak dzielić się moimi doświadczeniami. Może trochę sam dla siebie, może żeby się kiedyś pochwalić: „patrz, taki byłem i udało mi się zmienić. Możesz o tym poczytać na moim blogu.” Bo jednak nie czuję się komfortowo mówiąc jedno, a robiąc z goła coś zupełnie innego. Najbardziej mierzalną dziedziną są finanse w których raczej nic się nie zmieniło- jak nie było niczego co mogłoby się zamienić w dochód pasywny- tak dalej nic takiego nie ma. Co jednak nie oznacza, że takie coś nie jest przeze mnie właśnie planowane.

Jedna co się na pewno zmieniło to moje umiejętności kontroli nad własnym umysłem. Jestem lepiej przygotowany na trudności które może zgotować mi los i posiadam dobre narzędzia do pracy nad przekonaniami. Dalej jednak nie udało mi się przetestować technik NLP i ewentualnie opanować tego co faktycznie działa.

Nie chciałbym jednak wpaść w pułapkę generalizacji i tworzenia sobie tożsamości przy okazji takich podsumowań. Bardzo łatwo wpakować się w klatkę przekonań lenia, osoby niekonsekwentnej. Jednocześnie zbyt wielki optymizm prowadzi do braku przeciwdziałania niektórym negatywnym nawykom i działaniom. I w sumie to o to chodzi: oceniaj swoje działania, a nie siebie samego.

Książką, którą ostatnio przeczytałem i wydaje mi się, że ma w sobie wiele rozwiązań moich problemów jest „Switch”. Teraz będę czytał ją drugi raz i zacznę wprowadzać w życie jej porady. Na pewno podzielę się wynikami. W sumie to już zacząłem od pewnych działań. Ale tym podzielę się następnym razem.

Pozdrawiam Frozen!

Zmiany na blogu!- już wkrótce

Luty 10, 2011

Ten blog wymaga zmian!

I zmiany te zostaną wprowadzone w najbliższym czasie. A przynajmniej ich początek.

Wykorzystam ten post jako notatkę dla siebie, a jednocześnie jako pewne publiczne zobowiązanie (jak to poważnie brzmi :) ).

1. Recenzje książek- nowy dział z recenzjami książek. Ale mają tam się znaleść nie tylko opisy, ale również wyciągnięte strategie.
2. Narzędnik- zbiór praktycznych narzędzi do wykorzystania. Opis wad, zalet. To ma być jak pudełko z narzędziami z których korzystam na co dzień i które uważam za bardzo pomocne.
3.Nowy layout- tutaj chyba nie trzeba tłumaczyć :D
4.Wreszcie uporządkuje kategorie i posty.

Skuteczniej

Luty 9, 2011

Hej!

Ten blog jest taką trochę nieuporządkowaną szufladą do której wkładam różne rzeczy. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Gdzieś w mojej głowie rysuje się już plan czegoś lepszego, bardziej zorganizowanego… Ale to nie jest to, o czym chciałem dzisiaj napisać :D

Odkąd prowadzę ten blog, starałem się „krzewić” wiedzę, która miała być pomocna w życiu. Która miała rzucać nowe światło, dawać do myślenia lub wprost gotowe narzędzia do wykorzystania. Łatwo jest rzucać różnymi pięknymi i motywującymi hasłami, których nierzadko używałem, ale to co fajnie brzmi nie zawsze w praktyce wygląda tak samo. Oczywiście wiadomo, można użyć paru argumentów, zniekształceń, pominąć niektóre niezbyt wygodne fakty i mamy super hiper obraz świata, który nie istnieje. Może dobrze się sprzedaje, ale nie istnieje. Albo może należy powiedzieć inaczej: nie działa. No właśnie!

Bo niestety ale nie wszystko działa. Jeśli jednak spojrzeć na wszystko, to nawet jeżeli nie wszystko działa to zostaje całkiem sporo tego co działa ;)
Uważam jednak, że należy przetestować wszystko. Przetestować i poznać jak najdogłębniej. Posłuchać wszystkich opinii.

Skonfrontowanie z rzeczywistością swoich poglądów jest czymś ciężkim, ale jest to najlepsza droga do szybszego rozwoju, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka zdaje się cięższa, a nawet niemożliwa.

Dlatego na gruzach starego świata budujemy lepszy.

Pozdrawiam!

Nasza własna ocena

Grudzień 6, 2010

W jaki sposób oceniasz siebie?

To pytanie powinieneś często sobie zadawać z prostego powodu: od Twojej oceny zależy Twoje działanie lub jego brak. Chodzi mi szczególnie o różnego rodzaju wymówki. Przypuszczalnie, jeżeli nie uda Ci się wykonać jakiegoś zadania to będziesz miał konkretny powód, dla którego poniosłeś porażkę. A przynajmniej dla Ciebie bardzo konkretny i logiczny powód.

Spójrz jednak z perspektywy osoby która nie może się z Tobą skomunikować, a tym bardziej nie widzi Twoich myśli. Dla niej po prostu nie wykonałeś zadania. I nie ważne są tutaj jakiekolwiek wymówki, bo ich najzwyczajniej nie ma. Nie ma pożądanego rezultatu i tyle.

Powinieneś być pierwszą osobą, która patrzy się z tej perspektywy. Jest ona najbardziej surowa, ale daje Ci najlepsze spojrzenie na siebie. Nagle musisz odrzuć wszystkie usprawiedliwienia i postawić sprawę jasno: nie jestem taki, jakim chciałbym być- i tutaj zaraz pojawia się „ale” i lecimy z wytłumaczeniem i wszystkimi przeszkodami, przeciwnościami losu. A teraz spójrz na siebie, stań koło siebie jak koło osoby której nie znasz i osądź to co widzisz. Powiedz do siebie: ta osoba nie jest taką, jaką chciałaby być.

Ta metoda ma dać Ci kopa. Bo nagle ograniczenia znikają i nie masz możliwości się do nich odwoływać i usprawiedliwiać. Podnosisz swój standard bardzo gwałtownie i szybko, zaczynasz wymagać od siebie rezultatu, a nie wymówki. To jest idealny sposób do zakończenia z zwlekanie, odkładaniem spraw na potem, zabieraniem się za 100 rzeczy naraz, bo możesz spojrzeć na siebie z zewnątrz i ocenić.

Einstein powiedział kiedyś, że rozwiązania problemu trzeba szukać na innym poziomie niż on powstaje (cytat z pamięci :D ). Dlatego jeżeli chcesz się zmienić bo czujesz że coś jest nie tak, to powinieneś wejść na wyższy poziom kontroli, spojrzenia z odpowiedniej perspektywy. Odetnij się od ciągłego usprawiedliwiania, bo ono istnieje tylko w Twojej głowie, czas spojrzeć na siebie i zapytać czy to jest człowiek który jest tym kim chciałby być, czy robi to co by chciał, czy czuje się tak jakby chciał się czuć? Czy jest jedynie kimś kto ciągle w głowie projektuje sobie jaki będzie, ale w starciu z rzeczywistością tłumaczy się przez cały czas.

Potęga lupy i łapanie wron za ogony cz.2

Grudzień 5, 2010

Priorytety i cele

Zacznijmy może od celów. Z całą pewnością spotkałeś się już nie raz z radą, by zapisywać wszystkie swoje cele. Jest to oczywiście bardzo dobra rada, gdyż faktycznie jest o wiele większa szansa, że uda nam się coś osiągnąć jeżeli to gdzieś zapiszemy. O ile poprawnie zapisane cele będą osiągalne pojedyńczo, to już cała lista może spowodować, że nie będziemy ich w stanie osiągnąć lub  powstanie efekt rozwodnienia, gdyż z naszej listy celów zrobimy wishliste ( liste życzeń). Dlatego proponuję, żebyś stworzył dwie listy celów: na jednej wpisuj wszystkie cele które chciałbyś osiągnąć, a na drugą wybieraj te, na które decydujesz się osiągnąć.

Co zrobić by moja lista celów do osiągnięcia pomagała mi jeszcze bardziej?
Przede wszystkim należy stosować S.M.A.R.T., nie bedę się nad nim tutaj rozwodził, a przynajmniej nie w tym wpisie, bo z łatwością znajdziesz na internecie opis tej metody. Ale za to mam parę porad, które mogą naprawdę zwiększyć efektywność Twojej listy.

1.Zapisz wszystkie czynności, jakie są potrzebne do zrealizowania celu – zrób swojego rodzaju burzę mózgów, wypisz wszystko co Ci przyjdzie do głowy.

2.Zasada 80/20 – sprawdź jakie z tych czynności mogłyby przynieść 80% efektu.

3.Sporządź plan – teraz możesz ze swojej listy sporządzić plan działania, krok po kroku co należy zrobić.

4.Podejmij działanie teraz-zrób jakikolwiek, chociażby najmniejszy krok w kierunku osiągnięcia celu, niech to będzie taki mały rytuał rozpoczynania- zrób cokolwiek.

5.Wypisz wszystko to co powinieneś robić codziennie, żeby osiągnąć cel, niech każdy cel ma swoją małą listę codziennych czynności. Czasami wystarczy że poświęcisz 15 minut dziennie, a będziesz z konsekwencją dążył do wyznaczonego celu. Warto uczynić tę czynność swoim nawykiem.
Przy tym punkcie chciałbym wrócić na chwilę do głównego wątku, czyli zbyt dużego rozproszenia. Zauważ, że ten nawyk daje Ci możliwość codziennego posuwania się naprzód w drodze do celu. Jeżeli za bardzo „rozwodniłeś” swoje cele, nagle okaże się, że czynności dla osiągnięcia każdego z nich zajęły by Ci całą dobę. To jest kolejny powód, dla którego powinieneś skupiać się na jak najmniejszej liczbie rzeczy na raz. To jest trochę podobnie jak z wędrówką, jeżeli będziesz chciał dotrzeć wszędzie, to nie dotrzesz nigdzie.

No dobrze, ale teraz ktoś może mi zarzucić, że przecież nie da się skupić tylko na jednej rzeczy: Oczywiście, że sie nie da! Dlatego musimy skorzystać z kolejnej rzeczy, a mianowicie z priorytetów.

To, że nie da się naraz skupiać na kilku rzeczach, nie przeszkadza w tym żeby dzielić swoją uwagę ze względu na wagę danego zajęcia. Jeżeli jesteśmy przytłoczeni zbyt wieloma sprawami, to czas na priorytety!

I tutaj z doświadczenia powiem jedną ważną rzecz: priorytety nie są stałe, nigdy. Zależą od różnych czynników i o tym warto pamiętać. One mają służyć nam, a nie my im. Dla przykładu podam od razu doskonałą wskazówkę dla wszystkich zapracowanych (a może raczej przepracowanych).

Zrób sobie jeden dzień w tygodniu, dniem wolnym!
Tak, wiem, jeżeli ktoś ma dużo zajęć, to zarzuci mi, że tak się nie da. Ale to jest nie prawda. Należy zbudować sobie ograniczenie czasowe, czyli wyrzucić z kalendarza w którym planujemy sobie ten jeden dzień. Oznacza to, że mamy tak planować swoje zajęcia jakby tego dnia nie było. Tak jak jesteś ograniczony nieprzełamywalną granicą  7 dni, tak teraz będzie ograniczony 6 dniami. Ten dzień powinieneś poświęcić na rozrywki, rodzinę, rozwój, sport swoje hobby. Naucz się szanować swój czas i to jest pierwszy krok w tym kierunku.

No dobrze, ale jaki to ma związek z priorytetami i tą ich relatywnością? A taki, że w ten dzień priorytety przestają mieć znaczenie. Możesz sobie odpocząć. Dzięki temu przez tydzień możesz pracować wiedząc że zawsze masz ten jeden dzień odpoczynku. Czyż to nie dodaje energii?

Jeżeli na początek masz problem z jednym całym dniem, to wyznacz sobie np. jego połowę. A potem przejdź do całego dnia.

Priorytety mają dać Ci możliwość zobaczenia hierarchii zadań, ze względu na którą tą będziesz przydzielał czas na każde z nich. Chociaż może bardziej dotyczy to obszarów życia, bo zadania niestety mają często swój określony czas na ich wykonanie, ale ogólnie chodzi o to, żebyś widział na co masz poświęcać więcej czasu, a na co mniej. Dzięki temu możesz bardziej się skupiać na danej rzeczy, będąc spokojnym o resztę- bo przecież dla wszystkiego co trzeba będziesz musiał poświęcić trochę czasu.


Potęga lupy i łapanie wron za ogony

Grudzień 4, 2010

Gdyby nie to, że ludzie nie stosują się do ogólnie znanych prawd życiowych to cały, świetnie prosperujący biznes samorozwoju nie miał by po co istnieć. I z całą pewnością mogę zgodzić się z tym, że nie da się kogoś nauczyć jakiejś nowej idei, trzeba mu po prostu uzmysłowić to, co już wie. I myślę, że każdy ma w życiu taki moment, że nagle w głowie składa mu się do kupy trochę wiedzy w całość i dzięki jakiemuś wydarzeniu odkrywa, że coś, co wiedział od zawsze jednak jest słuszne i trzeba wprowadzić to w życie :)

Ale! Żeby takich momentów mieć jak najwięcej w życiu trzeba się wybrać na najważniejszą lekcję- tę praktyczną! Cała teoria zostaje sprawdzona dopiero w działaniu. Myślę, że jedną z najważniejszych umiejętności jest możliwość oceny tego co się wydarzyło, i pomimo że mamy ograniczoną percepcję świata, możemy dużo wyciągnąć z własnych doświadczeń. Oczywiście warto troszkę wiedzieć jak działa umysł, żeby ustrzec się zbytnich generalizacji, zniekształceń i usunięć, albo być ich chociaż świadomym, ale o tym innym razem :D Dzisiaj skupmy się na prawdach życiowych (ale to tandetnie brzmi :D ).

Byłem bardzo oporny przez dłuuuuuuugi czas na fakt, że największe i najszybsze efekty daje skupienie. No bo to jest trochę mało „cool”, że trzeba się skupić na jednym i że nagle nie masz wszystkiego od razu. Ale życie bardzo szybko zweryfikowało błąd i cały Wielki Plan.

Założyłem sobie pewien plan, który miał mnie doprowadzić do konkretnych rezultatów, ale nie wziąłem pod uwagę tego, że był on za bardzo ogólny i zakładał osiągnięcie wysokiego poziomu w zbyt wielu, nie za bardzo ze sobą związanych dziedzinach. Wizja kilku „dróg zapasowych” była kusząca, ale jak się okazało, nie przyniosła za wiele korzyści. Brian Tracy często powtarzał cyaty o promieniach słonecznych, które są nieszkodliwe, ale dopiero gdy je skupimy, mogą coś zdziałać. Podobnie jest z naszą uwagą, wysiłkiem, skupieniem się na czymś. Jeżeli skoncentrujemy nasze zasoby na danym celu, zadaniu- to możemy zdziałać naprawdę dużo i to w całkiem szybkim czasie. Zbyt duże rozproszenie zatrzymuje nas. Dodatkowo nie otrzymujemy nagrody w postaci rezultatów i przez to tracimy motywację.

Poruszając się po bardziej praktycznej i szczegółowej płaszczyźnie spójrzmy na bardzo powszechny problem jakim jest codzienna zmiana zdania. Zapalamy się do czegoś, robimy to przez dzień, dwa i zabieramy się za coś innego. Czym to jest spowodowane? O to kilka przyczyn:

1.Pamięć- tak, najzwyczajniej na świecie zapominamy. Pomyśl ile miałeś dobrych pomysłów, ile razy czułeś, że coś jest genialne, ale poszedłeś spać i o tym zapomniałeś. Jak masz być do czegoś zmotywowany jeżeli o tym nie pamiętasz. Warto stworzyć dla siebie coś w rodzaju jakiegoś systemu, dzięki któremu będziesz mógł zapisywać pomysły które chciałbyś wprowadzić w życie, rozpisywać projekty które chcesz wprowadzić od teraz i mieć zapisane wszystkie rzeczy, które musisz wykonywać regularnie.

2. Mocne „dlaczego”- warto zadać sobie to pytanie, gdy jesteśmy zapaleni do czegoś. Dlaczego chcę to robić? Jeżeli uświadomimy sobie ten powód, będziemy mogli go odtworzyć w przyszłości, co pomoże nam wprowadzić go w życie dzięki motywacji jaką będziemy mieli zawsze pod ręką.

3. Nauka podejmowania decyzji- już o tym było kiedyś. To jest kolejna rzecz którą warto ćwiczyć. Jeżeli naprawdę umiesz podjąć decyzję, to oznacza że podejmujesz działanie i trwasz w decyzji. Często nie podejmujemy decyzji tylko wyrażamy nasze życzenia, jak chcielibyśmy żeby było: chcę schudnąć, chcę zacząć szybko czytać, chcę więcej zarabiać. To nie jest podjęta decyzja. To dopiero chęć, pobożne życzenie, które do niczego nie prowadzi. Musisz nauczyć się podejmować decyzje- czyli potrafić zadecydować o czymś i podjąć natychmiastowo działanie. Działa to na zasadzie mięśni- nim więcej używasz, tym lepiej działa.

4. Znajomość procesów jakie zachodzą w naszej głowie- mało kto wie jak tworzyć nawyki, jak się motywować, jak wprowadzać w życie strategie które rozpędzają nas.

5. Pożeracze czasu- wszystkie zbędne rozrywki, które dają poczucie robienia czegoś i przy tym poczucie przyjemności. Pomyśl ile czasu tracisz na bezsensownym przeglądaniu internetu, żeby „za chwilę zacząć pracę”, ile czasu marnuje się na oglądaniu seriali, czytaniu nowinek w internecie które przyciągają uwagę na wielkich portalach. I nagle okazuje się, że nie mamy czasu. Że nasze obowiązki nas za bardzo pochłaniają i nie mamy czasu na nic więcej.

6. Prawo Parkinsona- mówi ono o tym, że jeżeli przeznaczymy na jakieś zadanie określoną ilość czasu, to wykorzystamy ten czas całkowicie. Może czas zweryfikować ile czasu poświęcamy różnym obowiązkom? Może da się go ograniczyć, żeby można było poświęcić go na to, na czym powinniśmy się naprawdę skupić?

7.Odkładanie na później- najczęściej odkładamy na później ważne sprawy dla pożeraczy czasu. Potem ważne obowiązki nagle narastają i nie ma już czasu na nic więcej? Może warto zmotywować się do regularnego wykonywania wszystkich obowiązków, tak żeby mieć zawsze trochę czasu „ekstra”. Warto budować nawyk „ostatniej chwili” o wiele wcześniej przed terminem- czyli wyznaczyć sobie samemu termin skończenia prac szybciej niż mamy już wyznaczony. Dzięki temu skończymy szybciej zadanie i zostanie go trochę więcej. Będziemy mogli się bardziej skupić na tym co, jest dla nas naprawdę ważne.

Pomimo tego, że te powody mogą lekko odbiegać od głównego wątku, mówią one o tym co nas rozprasza i powoduje, że nie musimy rozpraszać naszą uwagę na więcej rzeczy. Ciągłe uczucie braku czasy nie daje nam możliwości koncentracji i usprawiedliwia nasz brak działania. Nie dajmy się wpędzić w tą pułapkę.

Pozdrawiam Frozen!

NLP

Sierpień 31, 2010

Rozpoczynamy dział dotyczący NLP, czyli (uwaga, strasznie brzmiąca nazwa) programowanie neurolingiwstyczne!

NLP zostało stworzone blisko ponad 30 lat temu przez Richarda Bandlera- programistę, psychologa i fizyka, która przełamał schematy i zaczął używać tego co skuteczne.

NLP to dyscyplina, która ma na celu modelowanie, przenoszenie i badanie wzorców zachowań i myślenia ludzi. Początek ma w obserwacji najskuteczniejszych psychoterapeutów i wyciągnięcie tzw. modeli, czyli opisu nieświadomych działań danej osoby w taki sposób, by można było przekazać model innej osobie, która po jego zainstalowaniu będzie mogła uzyskać taki sam rezultat działania co „pierwowzór”.

Ale dość suchej teorii. Czas na coś praktycznego!Zaczniemy od najprostszej rzeczy czyli submodalności.
Przypomnij sobie jakieś dość (średnio) przykre doświadczenie. Masz? Ok, teraz powiedz mi, czy widzisz film, czy może obraz. Czy jest duży? Mały? Oddalony od Ciebie? Oceń nieprzyjemne uczucie związane z tym wspomnieniem na skali od 1 do 10.
Teraz zmniejsz obraz ciągle oddalając go od siebie, niech traci barwy, niech głosy uciszają się.

I jak czujesz się teraz? Jak teraz na skali możesz ocenić swoje uczucie? Spadło? Gratuluję właśnie poznałeś podstawy działania Twojego mózgu! Używasz 5 zmysłów (przynajmniej tyle znamy, narazie ;) ) do reprezentacji w głowie swoich wspomnień, manipulując nimi możesz zwiększać doznania związane z nimi. Powiększ obraz przyjemnej sytuacji, zwiększ kontrast podjaśnij wszystko i zbliż do Siebie, niech obraz nabierze gigantycznych rozmiarów. I jak, przyjemniej? Dlaczego nie używać tego częściej?

Jeśli chcesz dalej uczyć się na temat NLP zerkaj tutaj, będę publikować posty z wiedzą i praktycznymi wskazówkami do zastosowania od razu!

Pozdrawiam Frozen!

Nie udało się

Lipiec 11, 2010

Niestety nie wyszło za pierwszym razem, od dzisiaj zaczynam znowu!

1.Decyzje Twojego życia

Lipiec 7, 2010

Każde podjęte działanie, zostaje poprzedzone podjętą decyzją. Tylko prawdziwa decyzja, wywołuje działania i sprawia, że ją wypełnisz.

Świat jest pełen ludzi, którzy czegoś chcą, ale na tym się kończy. Wszystko to tylko pobożne życzenia:
-chciałbym schudnąć
-chciałbym mieć więcej pieniędzy
-chciałbym mieć lepszy związek
Chciałbym wyraża jedynie zainteresowanie, a nie prawdziwą chęć zmiany, prawdziwą decyzję.

Poproszę Cię teraz o wykonanie pewnego ćwiczenia. Włącz sobie notatnik i wypisz 10 rzeczy które chciałeś wykonać, zaplanowałeś że je wykonasz i je zrobiłeś bez zastanowienia. Bez jakiegokolwiek zawahania i brania pod uwagę porażki. Zaobserwuj jakie uczucia wtedy Ci towarzyszyły, w jaki sposób planowałeś wykonanie tych czynności. Jakie warunki musiały spełnić.

Co może blokować nas przed podejmowaniem prawdziwych decyzji, które przyniosą nam zmianę?
Dwie głóne siły kierują naszym życiem: zastanów się co sprawia że chcesz jeść słodycze, oglądać telewizję, pójść na imprezę. A co sprawia że nie chcesz ćwiczyć, nie skaczesz z 10 piętra, czy chociażby masz jakiś problem emocjonalny z jakąś fobią (jak np. wystąpienie publiczne). W pierwszych przykładach główną siłą napędową była prawdopodobna możliwość otrzymania przyjemności, a w kolejnych prawdopodobna możliwość otrzymania cierpienia. Główne siły napędowe ludzkości to dążenie do przyjemności i unikanie cierpienia. Wiem, że może zdawać się to duuużym uproszczeniem, ale pomyśl sam: znalazłeś portfel w którym jest dużo pieniędzy. Teraz możesz stwierdzić: oddam go, bo kieruję się zasadami- ja Ci odpowiem: gdybyś nie postąpił według swoich zasad, odczuwałbyś wewnętrzne cierpienie.
Widzisz i teraz znowu przeanalizuj listę podjętych decyzji: prawdopodobnie wtedy czułeś determinację oraz byłeś pewny że po ich zrealizowaniu otrzymasz przyjemność, jednocześnie unikając cierpienia.
Tuataj chciałbym zauważyć bardzo ważną rzecz: nie boisz się rzeczywistego cierpienia- boisz sie jedynie tego, które uważasz że może nastąpić. Dlatego ważne jest by panować nad swoim umysłem i potrafić połączyć przyjemność z rzeczami które są dla Ciebie dobre. A cierpienie z rzeczami złymi.
Staraj się dla decyzji które chcesz podjąć stwarzać warunki jak najbardziej podobne do tych jakie określiłeś w tamtej liście. Wtedy będzie podejmował więcej dobrych decyzji, a nim więcej będzie ich podejmował, tym bardziej będziesz w tym wyćwiczony!

To tyle na wstępie jeśli chodzi o decyzje.
Pozdrawiam i życzę sukcesów
Frozen!


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.