1.Rzeczywistość

czerwiec 12, 2009 by frozenp

I znowu początek. Ktoś powie, że porażka, ktoś inny że to czynniki zewnętrzne. Ja powiem że jest to informacja zwrotna. Dzięki niej moge się uczyć. Wybrałem. Nie dlatego że to jest (zawsze) lepsze od pozostałych opcji określenia nieudanych prób mojego ćwiczenia, ale dlatego że pozwala mi się uczyć. Wybrałem to, i to jest wolność. Nie potrzebuje tu emocji frustracji czy czegokolwiek innego. Nie muszę się obiwaniać ani oceniać. Poprostu robie ćwiczenie i otzrymuje wynik, muszę je wykonać inaczej, by otrzymać inny wynik. I tak aż uda mi się dojść do rozwiązania.

Gdybym stwierdził że ponosłem porażkę, pisząc to na publicznym blogu, mógłbym sobie wyhalucynować że ktoś może mnie jakoś ocenić. Pomyśl ile ludzi w strachu przed oceną nie uczy się tego czego by chcieli. Ile ludzi mówi, że nie umie śpiewać bo nie ma talentu. No ale przecież to jest logiczne, że jak śpiewałeś 3 razy w życiu to jesteś od razu gwiazdą i masz talent lub go nie masz i jesteś do dupy. Fajne usprawiedliwienie, w zasadzie korzystałem z niego: nieee, do historii nie mam talentu. Ale powoli przestaje. Masz okazję do nauki, to się ucz.

A może by tak się uczyć uczenia :) Zostawiam to Tobie do przemyśleń i działania.

Pozdrawiam Frozen

1. Prawo koncentracji

czerwiec 9, 2009 by frozenp

Startuje od nowa.

Kiedyś słyszałem o tzw. “Prawie koncentracji”, które mówi, że im bardziej się na czymś koncentrujemy, tym więcej tego otrzymujemy. I tak jeżeli ktoś ciągle koncentrował się na walce ze swoim wyglądem, to otrzymał coraz więcej walki, jeżeli znowu ktoś koncentrował się na wyglądaniu dobrze, to dobrze wyglądał. Oczywiście teoretycznie  te dwie to, to samo, ale chodzi o kwestie podejścia. Nie na tym jednak chciałem się dzisiaj skoncentrować :)

Wspomniałem o tym, ponieważ ostatnio sam doszedłem do swojej wersji prawa koncentracji, albo do jednego ze sposobów jego praktycznego wykorzystania. Niżej pisałem o zasobach związanych z czytaniem motywacyjnych książek. Ostatnio doszedłem jednak, do nowych wniosków, które mogą być dla Ciebie bardzo wartościowe.

Gdy czytałem te książki, to nie tylko otrzymywałem motywację z ich czytania, robiłem coś jeszcze- koncentrowałem się na tych rzeczach. Tak po prostu, myślałem o nich więcej. Gdy więcej czytałem było jasne, że miałem jakieś przemyślenia i myśli, dzięki którym działałem. Gdy przestałem czytać, przestałem się koncentrować. Bardzo łatwo jest dojść do wniosku, że gdy czegoś nie robimy to nie osiągamy żadnych rezultatów. Tak wiem, Ameryki nie odkryłem, ale coraz częściej widzę, że to nie tajemna i skomplikowana wiedza jest potrzebna, ale poprawne wykorzystanie  najprostszych praw i rzeczy które nas otaczają.

 Zastanów się, na czym ty się koncentrujesz? Pomyśl czy ludzie, którzy są najlepsi w swoich dziedzinach, są najlepsi tylko i wyłącznie dlatego że robią tą jedną rzecz? Oczywiście że nie! Często czytają pisma która dotyczą ich dziedziny, poznają ludzi, rano gdy wstają przed lustrem zastanawiają się jak można robić to lepiej. Pomyśl na czym ty się koncentrujesz! Może twoją uwagę zabierają pożeracze czasu takie jak telewizja, gry, czy Internet! Pomyśl sobie ile czasu i uwagi poświęcasz siedząc i przeglądając Internet. Zauważ, że całkiem sporo pieniędzy tkwi w reklamach, a co za tym idzie, Internet jest tak skonstruowany, żeby przykuć twoją uwagę na jak najdłuższy czas. Oczywiście dopóki korzystasz z niego w sposób kontrolowany: czyli wiesz czego chcesz i i konkretnie z tego korzystasz wszystko jest OK. Gorzej jednak, gdy spędzasz przy nim całe godziny, „płynąc z prądem linków”.

Co zatem robić? Naucz się koncentrować w sposób kontrolowany. Brzmi poważnie, ale chodzi mi o to, żebyś wiedział w jakim kierunku chcesz iść i na nim się koncentrował, czytając odpowiednie książki, rozmawiając z odpowiednimi ludźmi, pisząc bloga, myśląc na ten temat. Jeżeli dołączysz do tego jeszcze chęć działania zobaczysz że nagle będziesz chciał działać. Problemy z motywacją znikną tak po prostu.

W następnym artykule opiszę jak poradzić sobie z koncentrowaniem się na wielu rzeczach.

Życzę powodzenia Frozen

1.Uwarunkowane zasoby

maj 9, 2009 by frozenp

Ostatnio “cierpiałem” na brak motywacji, czy może chęci działania. Nie wiem. Możesz nazwać to jak Ci jest wygodniej, ale poprstu nie chciało mi się nic robić. Akurat tak się składa, że było to wynik pewnego ćwiczenia, które robiłe, a konkretnie mówię o “diecie wiedzy”. Czyli w zasadzie, całkowicie przestałem czytać ksiażki związane z rozwojem. Szybko stwierdziłem, że gdy je czytałem to miałem o wiele więcej motywacji. Było to przekonanie, które miałem już w sumie od dawna.

No właśnie… Dzisiaj zorienotowałem się, że czytajac książki motywacyjne itp. zyskałem świetny zasób, w postaci dużej motywacji wewnętrznej. Przekonanie pt.czytaj, a będziesz miał motywację, zamknęło mi dostęp do tego zasobu. Przecież nie muszę czytać książki, żeby poczuć się zmotywowanym. Wystarczy wyciągnąć ten zasób z tamtego kontekstu i włożyć go w nowy.

Od razu zastanowiłem się, jak można by to jeszcze wykorzystać. Pomyśl ile rzeczy tak sobie warunkujemy; a może nie potrzebujesz dużo pieniedzy, by na chwilę poczuć się jak milioner, może to co czułeś oglądając zajebisty film, możesz poczuć również w życiu; moze nikt nie musi umierać, żebyś go docenił i podziękował mu za wszystko; może nie potrzebujesz być w biedzie, żebyś zastanowił sie jak zdobyć niezależność finansową. I wreszcie może nie potrzebujesz tego czegoś, żeby być szczęśliwym, może poczuj się taki teraz… tak poprostu.

Pozdrawiam Frozen

Trochę nie wyszło… Czas na zmiany

maj 9, 2009 by frozenp

Eksperyment, czy może ćwiczenie trochę nie wyszło. Startuje od nowa. Tym razem zrobię to inaczej.

Życzcie mi powodzenia

6. Pieniądze – przemyślenia

kwiecień 26, 2009 by frozenp

Kiedyś obiecałem, że napisze co sądze o pieniądzach. Czym dla mnie są. Dzisiaj będzie krótko o nich.

Napisałem wtedy, że pieniądze nie są ważne, ale to trzeba rozwinąć, żeby miało sens.

Moim zdaniem, pieniądze mają taką wartość, jaką im nadamy. Pomyśl tylko, masz dużo czy mało? Mało? to pomyśl o dzieciakach w Afryce, ile w takim razie one mają? Dużo? A Bill Gates? No właśnie, wystarczy proste porównanie. Ale teraz może warto wybrać jaką wartość mają dla mnie mieć?

Pomimo tego że dużo i mało są raczej subiektywne, to pieniądze są czymś, gdzie ludzie znaleźli mniej więcej jakiś wspólny punkt widzenia. Bo pomimo, że pieniądze same w sobie to jedynie metalowe monety, papierki a ostatnio tylko cyfry zapisane na komuterach, to można dzięki nim całkiem wiele zrobić. Dla porównania ludzkość nie osiągneła już takiego porozumienia w kwestii np. znaczków, dla mnie jest on warty 1.30, ale dla kolekcjonera może być warty więcej. Co z tego wynika?

A właśnie i tu dochodzimy do praktycznej strony tych rozażań: inteligencji finansowej. Jakaś tam moja jej definicja, taka luźna, “nienaukowa” to: umiejętność wykorzystania wartości. Czyli mówiąc prościej wiemy o tym co jest dla innych wartościowe i potrafimy to opdowiednio wykorzystać np. dostarczając produkt i usługę, przy założeniu że znajdujemy równowagę dla nas w tym dostarczaniu wartości, czyli mamy z tego odpowiedni zysk.

Problem pojawia się, gdy ludzie wiążą emocje z pieniędzmi, lub nadają im zbyt dużą wartość. Zło wywodzące się z pieniędzy jest chyba tego objawem. Ludzie widzą w telewizji bogatych ludzi, którzy (np. w wypadku filmów) udają (grają) szczęśliwych. Następnie łączą to szczęście z faktem posiadania kasy. OK, masz kase to może i jesteś w stanie zapewnić sobie ciągły dopływ różnego rodzaju szczęścia, ale myślę że to jest zła droga. Uwarynkowanie się na szczęście płynące z kasy, szczególnie gdy się jej nie ma, jest poważnym problemem z którego wynika niski poziom szczęścia ludzi.

Wyścig szczurów, ciągłe porównywanie i stwierdzenie że jednak nie mam na tyle dobrze, że mam gorzej. Niezdrowa żądza. Dlaczego niezdrowa? Bo towarzyszą jej złe emocje. Pomyśl teraz o dziecku z Afryki, myślę że dla niego statystyczny, zwykły Polak, to bogacz. I największy szczęściarz na świecie. Pomyśl ile dobra jest wokół Ciebie, które dostałeś tak poprostu.

Taki, może drobiazg, jaki zauważyłe to przywiązanie, które boleśnie pojawia się przy stracie. To co teraz mówię może być dziwne, no bo przecież każdy musi się martwić (taaa a kto tak twoerdzi) gdy się straci kasę, a jeśli chodzi jeszcze o większe pieniądze, to już wogóle deprecha na maksa. Bo przecież te 100, 200, 500 czy nawet 1000 zł to powód by nagle stać się nieszczęśliwym gdy zniknie.

Ok, po tym mało optymistycznym akcencie, troszke z innej strony :)
Czy w takim razie mamy “nie lubić” pieniędzy. Nie o to mi chodzi :) Chodzi o to, żebyś świadomie nadawał im wartość, żebyś dzięki inteligencji finansowej, miał ich dużo, ale równocześnie żebyś nie odczuwał ich braku, oraz żebyś miał w swoim życiu większe wartości, żebyś wiedział co NAPRAWDĘ przynosi Ci radość (swoją drogą pomyśl o momencie, gdy ostatnio byłeś szczęśliwy, gdy dobrze się bawiłeś- czy naprawdę była potrzebna kasa żeby to robić? ). O tym na pewno, prędzej czy później będzie więcej.

Pozdrawian Frozen

5. Zarządzanie sobą w czasie cz.2

kwiecień 25, 2009 by frozenp

Witaj

Dzisiaj będzie dalej o zarządzaniu sobą w czasie.

Bardzo cieszę się, że trafiłem na nagrania Briana Tracy’ego, ponieważ wiele rzeczy, o których on mówił zauważyłem u siebie i mogłem nad nimi popracować. Pierwszą i chyba najważniejsząrzeczą, było ciągłe wmawianie sobie, że jeszcze tylko te pare spraw załatwie zawalając sobie nimi cały dostępny czas i już zwolnie, będę mógł odpocząć, wszystkto sobie poukładać… Niestety to jest iluzja, w której żyłem całkiem sporo czasu. Tak naprawdę zawsze było coś co trzeba skończyć na wczoraj. Zawsze można sobie znajdować ważne zadania.

Jak sobie z tym poradzić?

Przede wszystkim, ustalenie priorytetów. To jedna z najważniejszych rzeczy. Jeżeli nauczysz się wykonywać to co jest najważniejsze, szybko zobaczysz poprawę jakości swojego życia. DObrze wiemy jakie sprawy są ważne, ale czy zawsze zastanawiamy się, jakie konkretne elementy są w nich najważniejsze? Tutaj również działa zasada Pareto: 20% działania wpływa na 80% efektów. Pomyśl, jeżeli będziesz rozpoznawał te 20%, będzie miał ukończone 80% ważnego zadania.

Tutaj warto wspomnieć o takiej drobnej technice, którą dużo osób ma opanowaną do perfekcji, ale niestety źle ukierunkowaną: odkładanie spraw na późeniej. Odkładaj mało ważne sprawy na później, a zobaczysz ile czasu możesz zyskać na te ważne!

Dlaczego priorytety są AŻ tak ważne?

Tutaj warto wspomnieć o kolejnej rzeczy, której nie byłem świadomy, ale niestety nigdy nie starczy nam czasu na wszystko co chcemy zrobić. Płynie z tego prosty wniosek: RÓB TO CO NAJWAŻNIEJSZE!

Tutaj mam jednak małą przestrogę. Zauważ, że ważne rzeczy to niekoniecznie te najbardziej pilne. Jutro powiem o tym więcej. Ale w praktyce: jeżeli nigdy nie starczy Ci czasu na wszytko, to pamiętaj, że nie opłaca się odkładać odpoczynku, spotkań z bliskimi. Najlepiej zrobić sobie jeden dzień wolnego. Ale taki dzień wolnego na najwyższym priorytecie, a nie wolnego, czyli czasu zapasowego. O priorytetach na pewno napisze jeszcze osobnego posta, ale tutaj już o tym wspomniałem, żeby dać Ci znać, o ważnych rzeczach związanych z zarządzaniem sobą w czasie, które warto lepiej poznać.

Pozdrawiam Frozen

4.O upadkach, kiepskich stanach i testach rzeczywistości

kwiecień 24, 2009 by frozenp

Witaj!

Dzisiaj może trosze bardziej filozoficznie, a może również porusze tematy nie tak “atrkacyjne”.

Co jakiś czas mierzyłem się z takim małym dylemacikem, a ostatnio nawet zostało to opsiane na jakimś dorum. Mam na myśli panikę, osób zajmujących się sukcesem, na jakiekolwiek negatywne rzeczy. Stwierdzenie np. że coś może nie wyjść, lub nie jest takie dobre, nie wszystko się da. Od razu jest ta paniczna reakcja, na “złe przekonania”. Uważam, że tak wogóle to nadużyto “pozytywnego myślenia”. Teraz jest zbyt szeroko rozumiane, chociażi dea jest ogólnie dobra.

Ale przecież nie zawsze wszystko wyjdzie. Dlaczego?

Poczekaj. Zanim odpowiem. Pomyśl. To co robie, to właśnie “powiększam” twoją mapę. Zaraz się przekonasz dlaczego.

Porażka musi się pojawić, podchodząc do tego nawet z punktu nlp, gdyż
1. Są cztery poziomy uczenie i na świadomej niekompetencji będą się zdarzały
2.(co jest dosyć ważne) w założeniach nlp mówi się o tym że nie ma porażek, jest tylko informacja zwrotna (przeramowanie na lepszą definicje, to jest ok, ale jak widzisz dalej zakłada, że wynik twojego działania może być inny od zamierzonego)

No właśnie, ktoś powie, ale skoro jest tylko informacja zwrotna to wszystko jest. Prawie tak, ale dochodzą do tego jeszcze emocje.

Kiedyś może już o tym nawet mówiłem, ale Maciek Wieczorek powiedział raz na szkoleniu ciekwą “teorię”; Czasami możemy wpadać w złe stany, możemy czuć się źle, bo jesteśmy ludźmi. Wtedy wszystko może nie wychodzić. Ale przed, co ważniejsze PO każdym takim “dole” jest ten dobry stan, wykres naszego szczęścia jest u góry. Bo zawsze będziemy dynamiczni; tylko nieżywi się nie zmieniają. Ale co z tymi “dołami”? No właśnie, może to jest czas, by przystopować bo (i tu jest ważniejsza część tej teorii) musimy czasani orzeporwadzić tzw.test rzeczywistości, czy zmierzyć nasze oczekiwania, marzenia, plany, cele, nasz postęp z rzeczywistością. Uważam, że to jest jak najbardziej ok, jeżeli nie trwa to długo, to dzięki takiemu stanowi możemy się naprawdę zmienić wewnątrz. Warto jednak zauważyć, że podejmowanie jakiś większych działań w tym czasie, może niekoniecznie wyjść. Czasami lepiej poczekać, aż wyjdziemy z dołka. Jest takie amerykańskie powiedzenie bad state, bad decisions (zły stan, złe decyzje) i jest w tym chyba sporo racji.

Z drugiej jednak strony podejście całkowicie optymistyczne mogłoby być dobre. Jeżeli będziemy wszystko przeramowywać, trzymać się dobrych emocji i iść tak ciągle do przodu…

Na ile to jest możliwe i efektywne nie wiem, może warto tak postępować i sprawdzić efekty, ale czy zawsze będziemy w stanie, i czy będziemy nauczeniu radzić sobie ze złymi emocjami, które będą większe niż nasz optymizm. Czy może czegoś nie stracimy wpadając w małą depresyjkę na jeden dzień, czy może przegapimy ogromną szansę na rozwoju. Nie wiem.

Pozdrawiam Frozen

3. Zarządzanie sobą w czasie

kwiecień 21, 2009 by frozenp

Przez ostatnie trzy dni nic nie pisałem. Będzie kara :)

za każdy dzień +1 post

Dzisiaj rozpoczynam sporą serię o zarządzaniu sobą w czasie. To jest naprawdę wartościowe, ale tylko i wyłącznie gdy uczymy się poprzez doświadczenie.

Zarządzania sobą w czasie uczyłem się już od dawna i ciągle wyokrzystuje tą wiedzę. Dzisiaj opisze parę mitów, które krążą wokół błędnego pojęcia zarządzania czasem.

1. Zarządzanie czasem
Nie możesz zarządzać czasem, możesz jedynie zarządzać sobą w czasie. Czas nie istnieje, jesteś tu i teraz, dlatego nie można zarządzać czymś co nie istnieje. To taka mała drobnostka, choć szybko zobaczysz że ma to bardzo mocne odniesienie do praktyki

2. Gdy zacznę planować swoje działania, przestanę być spontaniczny i ciągle będę ograniczony
To jest wyjęte z ksiażki Briana Tracy’ego i jest to całkowitą nieprawdą. Właśnie dzięki dobremu zarządzaniu możemy czuć się spokojni, mając wszystko pod kontrolą (no może nie do końca wszystko). Gdy potrafisz dobrze działać, czujesz satysfakcję z wykonanych ciężkich rzeczy, które są dla Ciebie ważne, i równocześnie masz odpowiednio dużo czasu na zabawę wypoczynek i wszystkie rzeczym, które mają dla Ciebie prawdziwe znaczenie. Czytając tutaj dalsze artykuły szybko przekonasz się, że to nie jest naiwna obietnica.

3. Takimi rzeczami muszą zajmować się ważne osoby, menedżerowie i szefowie. Mnie to nie dotyczy i nie jest mi to potrzebne.
Jeśli sam dla siebie nie jestes ważny, to tym bardziej nie potraktujesz innych jako ważne osoby. To, że twoje sprawy niekoniecznie muszą dotyczyć całej ogromnej firmy (a może dotyczą :) ), a bardziej przyziemnych spraw, nie oznacza że nie powinieneś dobrze się zorganizować. Pomyśl jak mógłbyś podnieść poziom swojego życia, a może przede wszystkim szczęścia, gdybyś nauczył się sprawniej i efektywniej wykonywać ciężkie i nielubiane zadania, a zyskał więcej czasu na to co naprawdę lubisz. Możeto byłaby okazja, do założenia swojej firmy. Co powiesz na dodatkowe dwie godziny wolnego czasu dziennie? Czy to jest możliwe? Nie dowiesz się dopóki nie zaczniesz uczyć się jak.

2.Zmiana rodziny

kwiecień 18, 2009 by frozenp

Wczoraj Maciek powiedział trochę w żartach, ale o poważnej rzeczy. Rodziny nie zmienisz.  Oczywiście to jest tak pół żartem pół serio, ale warto tu coś zauważyć.
Na forum NLP polska zdarzyło mi się natknąć na posty ludzi, którzy byli po praktyku i ciężko im było znieść cały „bullshit” który dostawali od rodziny. Chodzi tu o masę złych przekonań, oraz tekstów które łamią wszelkie zasady ekologii (chodzi o tą nlp’owską, nie o środowisko). Wywoływało to w tych ludziach całkiem sporo frustracji, gdyż nie za bardzo byli w stanie zmienić swoich bliskich.
Potem Mateusz Grzesiak odpisał im, mówiąc bardzo w skrócie, żeby sobie odpuścili. Szczególnie chodzi tu o zmianę rodziców. Nie chciałbym tutaj zagłębiać się w psychologię, o której nie mam za dużo pojęcia, ale z całą pewnością z moich doświadczeń mogę potwierdzić, że to co działa na „wszystkich innych”, niekoniecznie zadziała na rodziców. I tu również pojawia się pewien paradoks, bo w całej tej wolności i pro aktywności, wiele osób zwala winę na rodziców. Że to oni są tacy nierozwojowi i nie potrafią się dostosować, posłuchać mądrych rad. W zasadzie, moim zdaniem najlepszą rzeczą jaką można zrobić, to dostosować się samemu.
To jest temat, na dosyć głębokim poziomie, dlatego nie będę w niego jakoś mocno wchodził, i radze Tobie żebyś się poważnie zastanowił, zanim przyznasz tutaj czemukolwiek rację.
Czasami trzeba po prostu wyluzować, i zaakceptować coś. Oczywiście, nie chce tutaj mówić, że nic nie da się zrobić, i można pozwolić na wszystko. Jednak zauważyłem, przynajmniej u siebie, że czasem w złości tak naprawdę atakowałem przy użyciu jakiś technik. Tłumaczenie sobie zachowania rodziny, czy trzymanie w sobie złości jest chyba najgorsze. Szczególnie to drugie. Coś co teraz powiem, na pewno będzie jedną z tych głębszych rzeczy, ale uważam że warto o tym powiedzieć.
Rodzice poświęcili Ci dużo swojego czasu, energii i miłości.
Dlatego należy im się naprawdę dużo. Uważam, że cena zmiany siebie, zamiast obwiniania ich, jest mała za to co od nich otrzymałeś. Co mam dokładnie na myśli, mówiąc żeby zmienić siebie a nie ich?
Chodzi mi o to, że najłatwiej jest oskarżyć i ocenić. To jest proste, nie wymaga żadnego wysiłku. Zaakceptowanie czegoś, wybaczenie i zastanowienie się co można zrobić samemu, na pewno wymaga wysiłku. Nie mówię tutaj o obwinianiu siebie, ale o znalezieniu obszaru na który mamy wpływ, i działaniu tam, bez ranienia innych.
Na pewno pojawią się jeszcze tutaj posty tego typu, bo jest to temat ważny dla każdego, i każdy powinien go sam przemyśleć. W tym poście możesz poszukać czegoś dla siebie, ale nie szukaj prawdy objawionej czy magicznych rozwiązań. Po prostu pamiętaj o dobru innych.

1.Pokonaj przeszłość- szkolenie Maćka Wieczorka

kwiecień 17, 2009 by frozenp

Właśnie wróciłem ze szkolenia Maćka Wieczorka- Pokonaj przeszłość. Więcej info na www.katowice.infinitemind.pl . Jak zawsze dowiedziałem się wielu ważnych, przydatnych i ciekawych rzeczy oraz poznałem nowych ludzi.

Na tym szkoleniu położyłem szczególny nacisk na dobre zrobienie (a przede wszystkim zrobienie!) wszystkich ćwiczeń. Najciekawszym chyba było to gdy jedna osoba trzymała Cię za ręce i miałeś się się wyrywać- co kończyło się raczej kiepskim rezultatem.Potem miałeś spojrzeć na nią z miłością(nie chodzi o fizyczną :D ), i spróbować się uwolnić. Działało :) Nie wiem jak, ale gdy ktoś tak na Ciebie spojrzy, to działa.

Było również ćwiczenie z EFT, którego nie dokońca zrozumiałem,i chociaż wiem mniej więcej wiem jak to zrobić, to nie będę tego opiwywał bo nie chce, żeby ktoś to źle zrobił (czyli bez efektów). Poszukajcie sami czegos o tym.

Kolejną rzeczą, było ćwiczenie które ma pomóc w przezwyciężeniu traum. Było związane z ruchem gałek ocznych (które są połączone z nerwami, dlatego to działa).

Było jeszcze pare innych ciekawych ćwiczeń, ale oprócz nich duża dawka świetnych instalkacji i teorii. 

Oczywiście nie obyło się bez przypomnienia paru ważnych rzeczy z ostatnich szkoleń, jak np.tego, że rzeczy lepiej wychodzą ”na luzie”.

A ważniejszych rzeczy, utkwił mi w pamięci tekst: “Jeżeli złościsz się na kogoś, nienawidzisz go, to tak jakbyś pił truciznę z nadzieją że zabije wroga”. Idea jest taka, że nienawiść którą żywimy do ludzi, jest szkodliwa dla nas.

Jest już dla mnie dosyć późno i jestem zmęczony po całym dniu, dlatego na dzisiaj to już koniec. To szkolenie dało mi dużo tematów na kolejne dni.

Pozdrawiam Frozen